Skrzynia na figurki.

Dzień dobry!

Oto skrzynia do przewożenia figurek!
Chociaż nie jest to transporter przeznaczony dla mnie, to jednakże był to na tyle duży projekt, że uznałam, iż warto się nim pochwalić na blogu.

Skrzynię zrobiłam dla znajomego. Było kilka wymogów technicznych jakimi musiała sprostać, przez które proces jej powstania trwał aż 3 miesiące! Jest to druga skrzynia jaką wykonałam (prototyp okazał się nie spełniać postawionych mu wymagań i całą zabawę trzeba było zacząć od początku). Roboty było dużo, szlifowania i spasowania elementów jeszcze więcej. Kolejną zrobiłabym już znacznie szybciej, gdyż najwięcej czasu poświęciłam na wyszukiwaniu odpowiednich, pasujących elementów. Nie było sztuką znaleźć jakiekolwiek okucia. Sztuką było, żeby pasowały do ogólnego wyglądu całej konstrukcji. Całość jest wykonana ze sklejki, zalakierowanej bejcą. Dodatkowo jako elementy wzmacniające oraz ozdobne zastosowałam mosiężne narożniki, metalowe czarne okucia. Całość można nieść jak torbę za uchwyt na górze albo jak plecach przy użyciu dwóch taśm nośnych. Aby nie zsuwały się one z ramion jest domontowany do nich pasek na wysokości klatki piersiowej, którego umieszczenie można regulować poprzez rzepy. Taśmy są szerokie na 5 cm aby całość była wygodna w noszeniu. Na koniec masa - cała skrzynia waży niewiele ponad 3 kg. Oto ona -  skrzyneczka do przewożenia figurek!






W środku zostały zamontowane 3 półki z folią magnetyczną. Jest opcja modyfikowania całego układy, zależnie od potrzeby i rozmiaru figurek.






Kilka zbliżeń na detale. Praktycznie każdy z typów elementów był zamówiony u innego sprzedającego. Nigdzie w sieci nie udało mi się znaleźć jednego źródła takich zapasów.












Najważniejsze są doświadczenia. Teraz wiem, że nie sklejałabym elementów, które można było połączyć nitami. Po sklejeniu całość zaczęła się wichrować. Stąd konieczność szpachlowania całości w kilku miejscach. Dodatkowo nie kupiłabym już folii magnetycznej na arkusze A4 tylko od razu rolkę. Przez arkusze musiałam całość docinać i chociaż na pierwszy rzut oka nie widać miejsca łączenia to jednakże mam tę świadomość, że to tam jest. No i nity. Nigdy więcej tanich nitów z marketów budowlanych. Siniaki z ręki nie chciały mi zejść przez dobre 2 tygodnie. ;-)

Co myślicie o takiej skrzynce? Co byście zmienili w wyglądzie?

Za Skavenblight!
Viluir

Komentarze

  1. Wygląda dosyć masywnie. Pewnie sporo waży :D
    Zastosowałbym dwie modyfikacje.
    1. Dodałbym karabińczyki aby można było zdjąć uprząż do noszenia skrzyni na plecach.
    2. Dodałbym również szufladę dodatkowo lub w zamian za jedna półkę. Najlepiej taką z przegródkami na kości, miarkę, przybory piśmienne oraz na podręczniki itp.
    Intrygujesz mnie, bo widzę, że jesteś kobietą o wielu talentach. Ciekaw jestem czym jeszcze mnie zaskoczysz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Waży lekko ponad 3 kg, nie osiąga nawet 3,5 kg. :-) Takie były wymagania znajomego i spełniłam je najlepiej jak umiałam. Dlatego musiałam zrezygnować z niektórych ulepszeń (np.: takiej szuflado-półki) bo to dołożyłoby masy. Do tego stopnia przeliczałam wszystko, że odrzucałam niektóre elementy bo przekraczały masę jaką przyjmowałam za wyjściową.

      Pepe zrobię wszystko, aby Cię jeszcze nie raz zaskoczyć. W tych czasach należy dbać o Czytelnika! :-D W każdym razie jest mi bardzo miło z powodu tych komplementów!

      Usuń
  2. Gdybym miał coś zmieniać, to okucia w jednym kolorze, ale to pewnie kwestia niedostępności o której pisałaś.

    Wybór nitów podyktowany został grubością ścianek i brakiem możliwości użycia wkrętów?

    I jaki jest mniej więcej koszt materiałów na taką skrzynkę?

    Ogólnie dobra robota, gratulacje. Szacunek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jak piszesz. Chciałam aby wszystkie okucia były w jednym kolorze ale nigdzie nie dało się znaleźć wszystkich elementów tak, by pasowały. Dlatego zdecydowałam się na pewne kompromisy. Same ścianki są grube na 3 mm i zastosowałam nity przez wzgląd na trwałość i wygodę montażu.

      Sam koszt materiałów to 262 zł. 25 godzin spędzonych na projektowaniu oraz około drugie tyle spędzone na sklejaniu, szlifowaniu i ogólnych pracach ręcznych. Z racji ubogiego warsztatu maszynowego wszystko było szlifowane ręcznie papierem ściernym.

      Cieszę się, że Ci się podoba :-)

      Usuń
  3. No powiem Ci dziewczynko że kawał dobrej roboty, jedyne co bym zmienił to uchwyt do przenoszenia na jakiś "gładki", myślę że taki "kręciołek" jest średnio wygodny..

    Jednak całość robi ogromne wrażenie, kawał świetnej roboty!
    Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się, że pomimo tych drobnych mankamentów skrzynka się podoba. Kręcony uchwyt wydawał mi się bardziej praktyczny (pewniejszy chwyt) niż taki gładki. Dodatkowo, jako ciekawostkę podam, że jest to uchwyt do drzwi przesuwnych ;-)

      Dzięki raz jeszcze za komentarz!

      Usuń
  4. Kurka, jakie to dobre! Nie mam pojęcia, czy to poręczne i czy mimo szelek da się przemieszczać pieszo na większych dystansach, ale wygląda fachowo. Zazdroszczę znajomemu klimaciarskiego transportera i miejsca, żeby trzymać go gdzieś na co dzień. Świetna robota!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Cieszy mnie, że skrzynia się podoba! :-)

      Co do kwestii wygody to próbowałam z tym pochodzić po mieszkaniu i nie było to jakieś *tragicznie* niewygodne. Może trochę wbijało się w odcinek lędźwiowy ale to też dużo zależy od tego jaki jesteś duży i jak mocno ściśniesz pasy. Szelki specjalnie mają szerokość 5 cm aby nie wżynały się w ramiona (szersze dają większą powierzchnię do rozłożenia się ciężaru).

      Usuń

Publikowanie komentarza