Spadochroniarze ze 101 powietrzno-desantowej.

Dzień dobry!
Kolejny wpis poświęcony amerykańskim spadochroniarzom do Bolt Action.
Ostatnio złapała mnie mocna motywacja do nadrabiania zaległości. Dodatkowo chłopaki z Bunkier 42-200 zachęcają do pogrania w Bolt Action, a wiadomo nie od dziś, że szare gra gorzej, no i wstyd wystawić takie szaraki przeciwko ładnie pomalowanym modelom.

Zakasawszy rękawy, pędzle i farby wzięłam się ostatnio do pracy (co można było zobaczyć w cotygodniowych wpisach Modelarskiego Podsumowania Tygodnia). Efektem tego jest ukończony pan na pierwszych dwóch zdjęciach oraz prezentacja całej bandy, nad którą pracuję już 4 tydzień.












Za Skavenblight!
Viluir

Komentarze

  1. Prościej się takich żołnierzy maluję, niż bohaterów typowo fantasy?

    ...(może i ja bym coś zmajstrował)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szybciej o tyle, o ile masz znacznie mniej kolorów. Wolno, bo jest masa dodatków (ładownice, kieszonki, sznurki, guziki, wojskowe duperele bliżej nieznanego kształtu). Wszystko zależy jakie historyczne kupisz. Ci spadochroniarze są wdzięcznym tematem, przyjemnie się to maluje ale swoje z zegara potrafią ukraść. Najgorsze jest to, że mają miejscami kiepsko umiejscowione linie podziału (czytaj: przez pół twarzy przez co cała jest bardzo asymetryczna) i trzeba się wtedy zdrowo napracować, jeszcze przed malowaniem.

      Z kolei plastikowe żołnierzyki z Warlord Games są mega proste, mało elementów, trochę dłubaniny ze sklejaniem ale i tak maluje się ich łatwo, prosto i przyjemnie. Spadków z zestawu Band of Brothers pomalowałam w 6 dni 20 modeli (nie licząc czasu schnięcia podkładu) do poziomu "da radę tym grać" (cała skóra miała tylko base color, a tak reszta full painted).

      Takimi samymi łatwymi do malowania są Landsknechci, których wrzucałam na bloga recenzje. Tylko u nich przedłuża czas malowania to, że warto ich robić pstrokatych, więc przewijasz pędzle przez kilka kolorów zanim jednego gostka skończysz. Chyba, że tłuczesz tematyczną armię na nich to wtedy 3 kolory i jazda ;-)

      Generalnie odnoszę wrażenie, że modele historyczne są zrobione ze znacznie większą dokładnością niż te fantasy. Jest więcej ostrych detali, linie podziału nie rażą w oczy (u landsknechtów są prawie niewidoczne).

      Swoją drogą, jeżeli nie próbowałeś systemu Bolt Action to z całego serca polecam. Bardzo proste zasady podstawowe, niewiele modeli potrzebnych na stole (no jak na skirmisha to dużo ale wciąż mniej i taniej niż np.: WH40k czy AoS).

      Usuń

Prześlij komentarz