Mega Army Set do Twilight Kin - czyli co w pudełku piszczy?

Dzień dobry!

Dzisiaj na blogu wyjątkowa rzecz - Twilight Kin Mega Army Set od Mantic Games!
Zestaw niedostępny przez ostatnie 2 lata w oficjalnym sklepie wydawcy. Same zasady armii występują w osobno wydanym pliku, do pobrania ze strony wydawcy. Zainteresowanych odsyłam tutaj: KLIK. Sam starter udało mi się zdobyć tylko dzięki krytycznym sukcesom, wyrzuconym na przeszukiwanie i spostrzegawczość.

W zestawie znajdziemy:
1 czarodziejkę,
20 włóczników,
30 kuszników,
10 zwiadowców,
1 balistę.

Łącznie około 750 punktów.

Pierwszy zawód miałam po otwarciu pudła zestawu i zobaczeniu, jaki chaos w nim panuje. Dopiero po odkopaniu się z tych wszystkich woreczków, mogłam przyjrzeć się wypraskom. Tutaj był to drugi zawód. Liczyłam na mroczne, ostre, kolczaste elfy. Okazało się, że są to te same modele co zwykłych elfów. Ich mroczność leży w metalowych elementach, jakie można im dokleić np.: skórzanych płaszczach. Tak, są to te same elfy jakie obecnie są dostępne na stronie Mantic Games. Dlaczego nie kontynuują sprzedaży tych metalowych zestawów do konwersji? 

Poza tym same modele to rzecz gustu. Dla jednych to elfy z anoreksją, dla innych są idealnie smukłe. Moje zdanie jest takie, że są w porządku. To nie jest mistrzostwo sztuki, ani też nie jest to modelarskie dno. Szkoda, że jest to kilka wzorów na krzyż (z czego kusznicy/łucznicy to dwa wzory!) ale należy pamiętać, że jest to armia z początków działalności firmy i należy to uwzględnić, przy ocenie figurek. Ostrości oraz ilości detali nie mam nic do zarzucenia. Są to modele, z którymi poradzi sobie zarówno wprawny jak i początkujący modelarz.

Zestaw do konwersji doda im tej mroczności jakiej po nich oczekiwałam. Kusze mają ostre, wystające elementy, podobnie jak włócznie. Płaszcze są godne pogromców jaszczurowatych bestii. 

Gdyby Mantic Games chciało w przyszłości wydawać reedycję tych elfów, powinni moim zdaniem dodać im więcej pazura. Dodatkowo, korzystne dla armii byłoby zwiększenie liczby wzorów niektórych oddziałów, do chociażby 3-4. Jednakże jest to tylko moje zdanie. Co zrobi Mantic - czas pokaże.

Samą armię Mrocznych Elfów/Twilight Kin planuję mieć w dwóch wariantach. Jeden złożony tylko na modelach Mantica (tutaj zmuszona jestem uzupełnić braki kadrowe figurkami z frakcji elfów), drugi to armia z Games Workshop, wspierana modelami z Avatars of War (do grania w Age of Sigmar). Klimat w jakim będę chciała utrzymać dioramy, na jakich będę je wystawiać, ma być w formie takiej spalonej do zera ziemi, miejscami z żarzącymi się elementami zabudowy wiejskiej. Uważam, że dzięki temu dobrze wpasują się w klimat sojuszu z Night Stalkers.

Zapraszam do galerii zdjęć!


Pudełko planuję wykorzystać do przechowywania i transportu figurek, po wyłożeniu go pianką.


Dramat modelarza. Czyli delikatne, plastikowe ludziki wymieszane z metalowymi elementami.


Część tray'ów razem z podręcznikiem do drugiej edycji.


Jedna z wyprasek z włócznikami.


Zawziętość w oczach to podstawa by wystraszyć przeciwnika!


Ta walka... taka ciężka... chyba się położę i odpocznę...


Główki z zestawu do konwersji.

 
Płaszcze ze skóry jakiś potworów. Ale czy na noszenie takiego nie trzeba sobie zasłużyć?


Zbliżenie na włócznie z zestawu do konwersji.


Nawet nieźle się prezentują!


Kusznicy/Zwiadowcy - zależy co im do łapki przykleić.


Kusze z zestawu konwersyjnego.




Balista, dokładnie taka sama jak u "zwykłych" elfów. I załoga to zawiadowcy!


Czarodziejka z relikwiarzem i sercem. Ostra kobieta!


Na koniec małe podsumowanie.
Zawartość zestawu cena/ilość/jakość wypada pozytywnie. Mamy sporo figurek, duży zestaw do ich konwersji (jeśli go wykorzystamy zostanie nam trochę bitsów). Jakość oceniam tylko przez pryzmat tego, jak "stare" są to figurki. Na minus należy zaliczyć ilość wzorów w danym oddziale. W przypadku kuszników/zwiadowców, można było pokusić się o wykonanie jeszcze jednego. Samą załogę do balisty można było wykonać osobno, zamiast wykorzystywać istniejące modele. Niestety jest to wada zestawu. Podobnie jak to, że są to modele zwykłych elfów z dodatkami. Dodatek do zestawu w postaci książeczki z zasadami jest miłym bonusem, chociaż w obecnej chwili, są one nieaktualne, posiadając wartość jedynie kolekcjonerską. Wykonaniu komponentów, szczegółom, ostrości detali nie mam nic do zarzucenia. Nie wywołują one kanonady fajerwerków ale nie są też poniżej moich oczekiwań.

Ogólna ocena jaką wystawiam zestawowi to 6/10.

Za Skavenblight!
Viluir



Komentarze