Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2018

[RECENZJA] 4 edycji Warhammera, czyli zmiany na lepsze.

Obraz
Dzień dobry!

Umarł król, niech żyje król!

Z pamiętnika hrabiny de Morney - Rapier i spaczeń.

Obraz
Dzień dobry!

Wciąż nadrabiam blogowe zaległości z pamiętnika hrabiny de Morney! Jednakże powolutku zbliżamy się do bieżącej sytuacji w mieście Nuln.

MUZYKA - KLIK

Po nocnej wyprawie do kanałów poranek zaczął się dopiero koło południa. Próbowałam skorzystać z okazji, by przywołać Kolekcjonera, on jako istota magiczna mógłby pomóc mi w realizacji zadania dla szczurów. Chciałam z nim porozmawiać, ale nasz ostatni dialog nie dał mi jasnych informacji, jak się z nim skontaktować. Zasłoniłam zasłony, zamknęłam drzwi i zapaliłam świecznik na stole. Ostatnio "wyszedł" z podobnego więc może odtworzenie warunków, w jakich się pojawił sprawi, że uda mi się go przywołać. W myślach zaczęłam przypominać sobie tamtą rozmowę z nim. Odtworzyć w wyobraźni to jak wygląda. Rozmyślania na jego temat przerwał jednak dzwonek obiadowy, więc jakkolwiek to co miałam z nim do pogadania mogło być ważne to jednak mogło zaczekać. Kucharze wuja robili świetne pieczyste i żal byłoby z tego nie skorzystać. Zw…

Z pamiętnika hrabiny de Morney - Futro i polityka.

Obraz
Dzień dobry!

Następny wpis z przygód pewnej arystokratki.

Kula od muszkietu wbiła się we framugę, uszkadzając wcześniej wazon, który matka tak strasznie chciała zabrać.
"Co się tam stało Katherino?!" - zapytał wuj.
"A to tylko muszkiet wypalił, sam wiesz, jak to jest z bronią prototypową."
"Co się tam stało" – wydarła się matka.
"Nic się nie stało – niewypał" – odkrzyknął jej zmęczony dyskusją wuj.
"No jak nie wypał jak wypaliło"- bo baby muszą mieć ostatnie zdanie.
"No przecież mówię... a nieważne, pakuj się!"
Kula utkwiła zbyt głęboko, aby można było ją bez dłuta wyjąć. Schodząc ze schodów, przeszłam do salonu oglądając kandelabr, z którego wyłonił się Kolekcjoner. Wyglądał tak samo zwyczajnie i normalnie jak przedtem. Nie wiem, jakiej magii on używa, ale ma chłopak talent.
Obecność Kolekcjonera we wsi wzbudziła w nich panikę. Na szczęście udało się ją przekierować w zorganizowaną siłę załadunkową. W ciągu dwóch godzin większość…

Z pamiętnika hrabiny de Morney - Kolekcjoner.

Obraz
Dzień dobry!

Ot, kolejny odcinek przygód Katheriny, publikowany z grubo ponad miesięcznym opóźnieniem.

MUZYKA - KLIK

Rześki poranek był idealny do rozbudzenia się przed łowami na osobnika z listu. Wuj określał go mianem "Kolekcjonera" ze względu na jego bardzo paskudne upodobanie do kolekcjonowania... ludzi z rodu de Morney oraz innych znaczących rodów (szkoda, że Drakenhoffa nie chciał sięgnąć). Zebrałam cały zabójczy sprzęt, jaki miałam przy sobie, przeczyściłam lufy, wszystko musiało chodzić jak w karsnoludzkim czasomierzu. Wuj założył na siebie kaftan wyglądający jak połączenie kolczugi z dubletem. "Twarde i zapewniające mobilność. Krasnoludzki pomysł jednak przy ich gabarytach taki pancerz o wiele lepiej sprawdzał się na ludziach. Może kiedyś opowiem Ci historię, jak go zdobyłem".

Spływ barką był nudny i długi. Poza napotkanymi po drodze dwoma rozbitymi barkami, zaatakowanymi najprawdopodobniej przez zwierzoludzi, nie działo się nic interesującego. Miało to oczyw…