Pół roku z Warpfire Throwerem [WIP].

Pół roku na takie maleństwo!


Jak w tytule posta. Pół roku z jedna figurką. Wcale nie jest dopieszczona, piękna i w ogóle urocza. Nie miałam do niej serca. Wycięłam z ramek, zeskrobałam część nadlewów i zostawiłam. Miesiąc później poszedł biały podkład Army Paintera. Tydzień później Mephiston Red na szaty. Po kolejnym okresie czasu mieszanka różnych kolorów, których nazw i proporcji już nie pamiętam, została zachlapana na skórę. Tak leżał od początku wakacji aż do teraz.

Dopiero czas wolny wśród świątecznej zawieruchy był dostatecznie mobilizujący by skończyć to "niechciane dziecko".

Szczerze powiedziawszy, to pomimo tego, że sama w sobie figurka ogromnie mnie się podoba, tak naprawdę nie miałam żadnego pomysłu na jej wariant kolorystyczny. Zdjęcia pomalowanych w sieci nie był w stanie mnie w żadne sposób zainspirować.

Podejmując próbę usprawiedliwienia się przed samą sobą, przez okres tego półrocza z weapon teamem udało mi się pomalować 30 stormverminów, zacząć kolejną dziesiątkę, pochlapać farbą na plague monków (całość pojawi się prędzej/później na blogu). To tylko do tego modelu nie miałam serca i pomysłu.

Jednakże nie przedłużając tym i tak nudnym słowem wstępu - zdjęcia z progresu prac.

Zdjęcia z września, zabójczy postęp prac w stosunku do czerwca (generator dostał kolory a całość nową podstawkę).


Jeszcze ogień na pierwotny miejscu.


Są przynajmniej 3 kolory więc na turniej można już zabrać.


Zdjęcia z okresu świąt - tempo jak w fabryce części komputerowych.


Podstawka ubabrana w piasku jak małe dziecko. Anakin nie da za to kciuka.


W tle widać warlorda cień. Ogień na pinie tylko wsadzony do lufy.


Podczas tego półrocza rozpoczęłam przygodę z Kings of War - grą bitewną od Mantic Games. Kartonowe podstawki może i są tanie i praktyczne to wciąż pozostają brzydkie. Stąd zmiana nieco wyglądu z kartonowego kwadraciaka na podstawkę prawie-pełną-gębą (znaczy się - jest ciągle "work in progress").






Mało udane zbliżenie na zielony drybrush na przewodzie.


Niewielki spis użytych farbek.
Szaty - Mephiston Red [Citadel], Skeleton Bone [Army Painter].
Zbroja - baza: Abaddon Black [CIT], drybrush: Gun Metal [AP], edge highlight: Shining Silver [AP].
Generator:
- niebieski przewód - Thousand Sons Blue [CIT],
- drewno - baza: Oak Brown [AP], drybrysh: Skeleton Bone [AP] zmieszany z Leather Brown [AP],
- elementy miedziane: Weapon Bronze [AP],
- komin i okrągły znaczek na drewnie - baza: Gun Metal [AP], highlight: Shining Silver [AP].
Przewód - Abaddon Black [CIT], drybrush: Warpstone Glow [CIT], Moot Green [CIT], Moot Green + Matt White [AP].
Miotacz: Gun Metal [AP], Greedy Gold [AP], Shining Silver [AP].
Zęby - Skeleton Bone [AP].
Skóra - mieszanka przeróżnych farbek aby osiągnąć odcień pomiędzy Kislev Flesh [CIT] a Elven Flesh [AP].
Spacz-ogień - baza: Warpstone Glow [CIT], highlight: Moot Green [CIT], Matt White [AP], Yriel Yellow [CIT] zmieszany z Matt White [AP].
Ogon - Kislev Flesh [CIT], Red Tone [AP].
Pysk w środku - 3x Red Tone [AP].

Wash: Soft Tone, Strong Tone, Dark Tone - wszystkie z palety Army Paintera.

Efekt pokrycia patyną - Nihilakh Oxide [CIT]. Polecam dobrze wymieszać i uważać podczas nanoszenia.

Lufa i komin zostały nagwintowane. Ogień został odcięty od komina i osadzony na pinie. Plan jest aby domontować go z przodu lufy by wyglądał jakby dopiero rozpoczynał zianie spacz-ogniem. Moim skromnym zdaniem będzie to mniej infantylnie wyglądać niż w pierwotnej wersji.

Do ukończenia pozostała podstawka i osadzenie spaczeniowego ognia z przodu lufy projektora.

W międzyczasie projekt ukończenia tej figurki zmobilizował mnie tak mocno, iż mam nadzieję, że do końca weekendu uda mi się wrzucić owoce tej mobilizacji na bloga.

Za Skavenblight!
Viluir

Komentarze