Nuffle, ty stary capie!

Śmiało mogę stwierdzić, że rok 2018 zaczął się przyłożeniem nie tylko pędzla do figurek ale także piłki na boisku.

Od momentu wyjścia nowej edycji Blood Bowla bardzo chorowałam na zakup własnej podstawki oraz, co oczywiste, drużyny skavenów. Ceny na rynku szalały i w końcu udało mi się upolować swój egzemplarz.

W tym miejscu raz jeszcze ukłon dla Sprzedawcy za rewelacyjne zaopiekowanie się figurkami, w tym obrobienie resztek po wycinaniu z wyprasek oraz ich porządne, kuriero-odporne zapakowanie.

Mała porada dla przyszłych trenerów szczurzych drużyn - ostrożnie wycinajcie swoich podopiecznych! Ułamanie ogona jest prostsze niż się wydaje, a doklejanie go to droga przez mękę.


Prawda, że są obłędnie śliczne?


Kto by pomyślał, że bieganie po kartonie, za plastikową piłką, da tyle radości?


Pierwsze wrzuty z chlapania farbą tych zabójczo pięknych figurek już wkrótce!


Za Skavenblight!
Viluir

Komentarze