Lekkie łup na mały powrót, czyli moździerz dla spadochroniarzy.

Dzień dobry!

Kolejny powrót do blogowania oraz malowania figurek.

Jakiś czas temu miałam zawieruchę w życiu, zwaną rekrutacją na doktorat. Sprawa dla mnie ogromnie ważna, bo jak to w życiu bywa, ludzie mają marzenia i to było jednym z nich. Dostać się i dalej realizować swoje naukowe pasje. Figurki, gry (nie tylko bitewne) poszły w odstawkę i zaczęła się wielka walka na rekrutacyjnym poligonie. Z walki wyszłam zwycięsko, chociaż jak na dobrego żołnierza przystało, swoje też oberwałam. Z niewiadomych przyczyn (jak na przełom września i października) zaczęły mnie, kolokwialnie mówiąc, rypać stawy. Tak, te malarskie - obydwa nadgarstki razem z paluchami. Nie dało rady kubka z herbatą trzymać, a o pędzlu i figurce nie mogło być mowy. Coś próbowałam malować, ale była to droga przez istną mękę. Ostatnio sprawa się wyjaśniła, czemuż to takie tajemnicze bóle się pojawiały i udało się zaaplikować w miarę skuteczne leczenie. W miarę, bo to jeszcze nie jest ta forma, jaka bym sobie życzyła, ale jest już na tyle nieźle, że postanowiłam wystartować w konkursie malarskim forum Strategie. Ha! Najwyżej się wstydu najem ;-)

W każdym razie nie przedłużając, udało mi się pomimo tych trudności pomalować kilka rzeczy. Przed Państwem on! Lekki moździerz dla moich spadochroniarzy.










Jak się Wam podoba takie malowanie mundurów typu M42? Dobre, skopane czy może być? ;-)

Za Skavenblight!
Viluir

Komentarze

  1. Czyli miałem rację, że poszłaś do szkoły (komentarz w poprzednim poście).
    Świetnie, że czucie w rękach wraca bo więcej zjawiskowych figurek nam pokażesz!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Pepe za odwiedziny! :-)
      Też mnie cieszy, że powoli wracają do sprawności, bo miałam dni kryzysu, gdzie ten kubek z herbatą to był wyczyn (możliwe, że winą jest samo naczynie o dumnym litrażu 0,5 l). No i zdrowie, zdrowiem ale przecież figurki same się nie pomalują :-D

      Usuń

Prześlij komentarz