63. Figurkowy Karnawał Blogowy - Teraz zrobił/a bym to inaczej.

Dzień dobry!

Kolejna odsłona Figurkowego Karnawału Blogowego!

Inicjatywę rozpoczął Inkub z bloga Wojna w Miniaturze. Obecną edycją opiekuje się Grish z bloga fat lazy painter. Temat jaki zaproponował brzmi "Teraz zrobił/a bym to inaczej".

Jakbym teraz miała to rozpoznanie, jakiego mi brakowało wtedy, to z całą pewnością zrobiłabym to inaczej. Mowa oczywiście o spadochroniarzach ze 101 Dywizji Powietrzno-Desantowej. Chłopaków zaczęłam malować w lipcu ubiegłego roku, zgodnie ze wzorcem mundurów M42. Rozpalona hasłem "pomalowane nie gra" ruszyłam do roboty.

Do malowania samych mundurów zastosowałam następujący algorytm.
Podstawą był Monster Brown [Army Painter], następnie mocny wash Strong Tonem [AP]. Na całość poszedł drybrush Rakarth Flesh [Citadel]. By całości nadać "zielonkawego odcienia" całość pokryłam raz jeszcze washem Biel-Tan Green [Citadel] zmieszanym w proporcji 1:1 z Lahmian Medium [Citadel].

Przyglądając się później dokładniej zdjęciom z przedstawieniem mundurów typu M42, przekonałam się, że jednak nie miały tego cudownego "zielonego odcienia" i mało tego, to co wyszło na figurkach, w ogóle ich nie przypominało.

Wyjściem z sytuacji zdawało się przemalowanie całości na wzór mundurów typu M43, które spadochroniarze dostali przygotowując się do operacji Market Garden. Spróbowałam na jednym (pierwsze zdjęcie, drugi rząd od przodu, figurka po prawej z Coltem) i całość wyszła jeszcze gorzej.












Chociaż teraz wiem, że od początku należało zacząć inaczej ich malować, tak teraz się zastanawiam co z nimi uczynić? Zmyć? Tu wchodzi moja obawa o jakość plastiku Warlorda oraz wytrzymałość broni na szczotkowanie. Spróbować ich delikatnie przemalować? To da radę, ale dalej nie wiem jakie kolory zastosować do pomalowania takiego zielonego. Może po prostu zostawić, domalować to co niedomalowane i przyjąć wstyd na klatę?


Źródło - dostęp na dzień 29.11.2019r.
Liczę na Wasze porady!

Za Skavenblight!
Viluir

Komentarze

  1. Zazdroszczę wiedzy. Ja zawsze rozpatrywałem malowanie takich miniatur w kategoriach kolorowania żołnierzyków :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma czego zazdrościć, ot trochę tygodni (miesięcy?) spędzonych na szperaniu po sieci i literaturze :-D

      Usuń
  2. Weź ich usmotraj całych w błocie - co wtedy za różnica, jaki kolor umundurowania będzie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest myśl! W końcu gorzej już być nie może, prawda? ;-)

      Usuń
    2. czasem jak patrzę na moje modele, to dochodzę do wniosku, że jednak zawsze może być gorzej ;)

      Usuń
    3. Z drugiej strony, zaletą pomalowanych figurek (nawet tych średnio zrobionych) jest to, że nie czekają w kolejce do malowania xD

      Usuń
  3. Dlatego do historycznych II WŚ lepiej brać sprawdzone odcienie Vallejo ;p
    Z moimi spadochroniarzami ze 101 nie chciałem eksperymentować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu się zasugerowałam tutorialem z YT robionym przez Pete the Wargamer tylko wzięłam możliwie zbliżone odpowiedniki farbek bo nie miałam dokładnie tych co on. To był jeden z błędów.

      Z metalowymi sama dopasowałam kolory tak, by były jak najlepiej zbliżone i wyszło chyba nieźle ;-) Też należy pamiętać, że USA przed II wojną światową miało stosunkowo niewielką armię. To co popłynęło do Europy w 1944 to byli w dużej mierze ochotnicy, którym mundury szyły fabryki, równie świeżo zwerbowane. Dlatego mundury wzór M42 miały tak różne odcienie. Niby jeden, by rządzić wszystkimi ;-) a jednak różniły się odcieniami nawet w jednym oddziale.

      Usuń

Prześlij komentarz