Z pamiętnika hrabiny de Morney - Rapier i spaczeń.

Dzień dobry!

Wciąż nadrabiam blogowe zaległości z pamiętnika hrabiny de Morney! Jednakże powolutku zbliżamy się do bieżącej sytuacji w mieście Nuln.

MUZYKA - KLIK

Po nocnej wyprawie do kanałów poranek zaczął się dopiero koło południa. Próbowałam skorzystać z okazji, by przywołać Kolekcjonera, on jako istota magiczna mógłby pomóc mi w realizacji zadania dla szczurów. Chciałam z nim porozmawiać, ale nasz ostatni dialog nie dał mi jasnych informacji, jak się z nim skontaktować. Zasłoniłam zasłony, zamknęłam drzwi i zapaliłam świecznik na stole. Ostatnio "wyszedł" z podobnego więc może odtworzenie warunków, w jakich się pojawił sprawi, że uda mi się go przywołać. W myślach zaczęłam przypominać sobie tamtą rozmowę z nim. Odtworzyć w wyobraźni to jak wygląda. Rozmyślania na jego temat przerwał jednak dzwonek obiadowy, więc jakkolwiek to co miałam z nim do pogadania mogło być ważne to jednak mogło zaczekać. Kucharze wuja robili świetne pieczyste i żal byłoby z tego nie skorzystać. Zwłaszcza, że Kolekcjoner dalej nie dawał znaku obecności. Trudno, spróbuję później.

Ciągle też ciążyła sprawa rapiera. Wuj ocenił, że na pewno jest nałożone na niego jakieś zaklęcie, a takie przedmioty należy rejestrować w Kolegium Magii. Dla tych, co zwlekają z tym, mogą spotkać nieprzyjemne konsekwencje jak na przykład inkwizytorzy u drzwi.

Odczekawszy swoje w kolejkach, wypełniając tony druczków i formularzy udało mi się w Kolegium Metalu dostać do odpowiedniego człowieka, z odpowiednimi kompetencjami. Okazało się, że zaklęcie, w skrócie, ułatwia przejście na drugą stronę temu, kto zostaje nim zraniony. Przy dobrym ciosie uwalnia się energia magiczna wywołująca krwotok nie do zatrzymania.

Rapier (bardzo dobrej jakości)
Przy wyniku na kościach 0-10 na trafienie przeciwnik musi zdać test Siły Woli. Niezdany test oznacza śmierć przeciwnika.


Źródło.


Gdy weszłam do swojego pokoju, by odstawić rapier, czas zwolnił w znany mi już sposób. Wiedziałam, że odpowie na wezwanie.

Kolekcjoner stwierdził, że metoda przywołania go w ten sposób nie jest zła. Pojawi się zawsze tam gdzie cień, który występuje wszędzie. Pocieszające, o tyle o ile mogę go naprawdę potrzebować w różnych chwilach. Jakkolwiek próbowałam  go namówić na pomoc ze zdobyciem transportu spaczenia dla nowych przyjaciół, tak jednakże nie był w stanie mi z tym pomóc. Nie mógł albo nie chciał. Za to jedną z bardziej istotnych informacji było to, że w mieście niedawno pojawiła się nowa aberracja. Nie wiadomo kto lub co tym było. Dostałam ostrzeżenie, teraz wystarczyło tylko uważać i obserwować.

"Wiem, ze jest w górnym mieście. Ale nie mam jak go teraz dokładnie wyczuć. Każda aberracja jest trochę jak szukanie zwierzyny w lesie. Jedno się pojawi od razu, inne będzie Cię zwodzić kilka dni.
Ta aberracja jest młoda, może ma kilka dni. Dla mnie czas płynie inaczej. W razie czego przybędę Ci pomóc."

Jedną z istotniejszych informacji było to, że wujowi udało się zrekonstruować część naboju do mojego rewolweru. Oznaczało to, że niedługo przestanę martwić się o zapasy amunicji. Ta broń to prawdziwy dar dla tego świata. Relikt z tego, co już nie wróci.

Wieczorem do siedziby przybył posłaniec. Przyniósł zaproszenie "Od znajomych, by omówić przyszłe interesy. Karczma "Pod złotą kurką", dziś po zmroku." 


Za Skavenblight!
Viluir

Komentarze