Posiadłość Furtmanna - część pierwsza.

Dobry wieczór! 

Oto przed Wami makieta posiadłości pewnego kupca - Hansa Furtmanna. Wiódł sobie ów człowiek spokojne życie, miał żonę, dwójkę dzieci (odbywających służbę w armii imperialnej). Na honorowym miejscu w domu był zawieszony portret miłościwie panującego Karla Franza. Na poddaszu gniazdo uwikłała sobie gołębia rodzina i wiodła równie spokojne i niczym niezmącone życie. Oczywiście życie to pasmo nieszczęść przeplatane chwilami szczęścia. Nie inaczej było w tym przypadku. Podczas oblężenia Middenheimu zbłąkane pociski wystrzelone przez spacz-katapulty dosięgnęły domostwa kupca. Nikt nie przeżył straszliwego spacz-pożaru. Nawet gołąbek. 


Tak-Tak! Więcej spaczenia!




Pamiętacie gołębią rodzinę?


Na zdjęciu mała zapowiedź tego, co już niedługo pojawi się na blogu.


Tak wygląda gołąbek - pięć mutacji później.










Makieta budowana przez mojego męża. Ja robię tylko za wsparcie kawowo-techniczne. Po skończeniu wyląduje na stole jako element terenu do Warheim Fantasy Skirmish.
Skończona wersja pojawi się na blogu jeszcze w tym tygodniu - a przynajmniej tak twierdzi moja lepsza połowa :-)

Za Skavenblight!
Viluir

Komentarze

  1. Pięknie to wygląda. Fantastycznie się gra na takich makietach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! To prawda, lepsze granie nawet na takiej, niedokończonej makiecie, niż na tekturowych pudełkach :-)

      Usuń
  2. No i pięknie. Najwyraźniej kawa była bardzo dobra :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Starałam się jak najlepiej mogłam ;-)

      Usuń
  3. Makieta, i to w dodatku taka fajna! Gratuluję wykonania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie w imieniu swoim i męża!
      Czasami na blogu musi się pojawić jakieś urozmaicenie a nie tylko figurki i raporty :-D W ogóle iskrą zapalną do zrobieniatej makiety był Warheim. Ostatnie (a zarazem nasze pierwsze) rozgrywki były na części terenów robionych "na szybko" i dodatkowo - było ich stanowczo za mało. Zdecydowanie zubożyło to wrażenia z rozgrywki. Niestety dużo więcej makiet mamy w klimatach post-apo (do Neuroshimy i niegdyś do WH40k), które nie pasują do fantasy. Dlatego mam szczerą nadzieję, że przez wakacje uda się stworzyć dość terenów aby w spokoju móc prowadzić rozgrywki wymagające "napaćkania terenami".

      Usuń
  4. Kurcze, makieta robi wrażenie, czekam na efekt końcowy..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oto i on! :-)
      https://90k6.blogspot.com/2018/07/posiadosc-furtmanna-czesc-druga.html

      Usuń

Prześlij komentarz