Posiadłość Furtmanna - część druga.

Dzień dobry!

Tylko elfie uszy byłyby zdolne wychwycić mięciutkie stawianie szczurzych stóp na dachu posiadłości. Snikkit wdrapał się bez najmniejszych kłopotów na sam szczyt zrujnowanego domostwa. Stąd miał świetny widok na całą okolicę i mógł w porę ostrzec Szarego Proroka gdyby nadciągnęło jakieś zagrożenie. Ładunek spaczenia jaki tutaj odkryli jest wart więcej niż jego życie. 


Po tych krótkich słowach fabularyzowanego wstępu zapraszam do galerii ze skończoną (?) makietą posiadłości Furtmanna. Znak zapytania jest wpisany z uwagi na wcześniejsze doświadczenia modelarskie, które mówią, iż makiety nigdy nie są skończone. One się tylko nadają do grania lub też nie. Same w sobie mogą być ulepszane, przerabiane, mogą mieć dodane nowe elementy takie jak kosze wiklinowe czy potrzaskane butelki tylko by po miesiącu je usunąć i stwierdzić, że coś innego będzie wyglądać lepiej. Dlatego posiadłość uważam w tym momencie, za projekt "nadaje się do grania" ale kto wie, co za miesiąc się do niej doklei?


Drzewo, które zasadził Furtmann w momencie jak urodził mu się pierwszy syn.










Kto pamięta gołąbka?




Tylko skaveny nie bałyby się podejść pod takie bryły spaczenia.




Snikkit spostrzegawczy, tak-tak! Wypatrz-zobaczy zagrożenie nim to nadejdzie!


Zapraszam do dyskusji i komentowania!

Za Skavenblight!
Viluir

Komentarze

  1. Porządna makieta, cały stół w takim wykonaniu będzie prezentował się bardzo dobrze. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-)
      Zanim powstanie ich dostatecznie dużo by udekorowały cały stół to jeszcze trochę wody w Reiku upłynie ale liczę na to, że jeszcze kilka w tym roku zaprezentuję na blogu.

      Usuń
  2. Sam muszę się znowu zabrać za makiety zrujnowanych budynków do WFS.... Twoja prezentuje się bardzo dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Makieta to co prawda dzieło męża, ja tylko kawę przynosiłam i zdjęcia robiłam ;-) Dobre makiety do WSF to podstawa, nie ma nic smutniejszego nad pięknie pomalowane figurki na szarym stole gdzie urząd celny to puszka od herbaty, a za strażnicę robi pudełko po psiej karmie.

      Usuń
  3. Skaven na dachu! Od razu moje szczurze serce zabiło szybciej!

    OdpowiedzUsuń
  4. Grałbym na takich makietach :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz